Nie dajmy się niskiej emisji

Dzięki nagłośnieniu problemu niskiej emisji coraz więcej osób zwraca uwagę na jakość powietrza w ich miejscu zamieszkania.

Autor cyklu: Katarzyna Kujac

Tworzą się społeczne Alarmy Smogowe. Miasta powoli zaczynają stawiać na zieloną energię. Zachęcają do podróżowania komunikacją miejską i rowerem, debatują o dopłatach do wymiany pieców lub o zakazach palenia węglem.

Z roku na rok z całą pewnością powietrze nad Polską będzie coraz czystsze, zwłaszcza że nie jest to zadanie tak trudne, jak mogłoby się wydawać.

Oddychamy brudnym, szkodliwym dla zdrowia powietrzem, zwłaszcza w sezonie grzewczym. Wystarczy spojrzeć na raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z grudnia zeszłego roku, aby się przekonać, że w niektórych miastach stężenie toksycznych i rakotwórczych substancji wielokrotnie przekracza dopuszczalne limity i to czasem przez ponad 100 dni w roku. Oznacza to, że daleko nam do unijnych norm jakości powietrza, co może dla naszego kraju skończyć się postępowaniem przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i dotkliwą karą finansową. W Europie bowiem walkę z trującymi pyłami i gazami traktuje się bardzo serio.

Krakowskie porządki

Wiele wskazuje jednak na to, że tam, gdzie problem jest największy, tam też najwięcej dobrego się dzieje. Niedawno Urząd Miasta Krakowa poinformował, że w 2014 r. udało się w tym mieście wymienić ok. 1,3 tys. pieców i 900 kotłowni na paliwo stałe, które swoim dymem zatruwały powietrze. To bardzo dobry wynik. Kiedy dodamy do tego, że w latach 2012–2013 zlikwidowano w Krakowie prawie 2 tys. pieców i 271 kotłowni oraz zainstalowano 122 kolektory słoneczne i 10 pomp ciepła, widzimy, że z roku na rok stolica Małopolski stawia sobie wyższe cele w walce z niską emisją.

Coraz więcej chętnych

Co więcej, Wydział Ochrony i Kształtowania Środowiska w tym mieście przyjął blisko 2,7 tys. kolejnych wniosków z prośbą o wymianę takich instalacji.

To pokazuje, jak wiele osób chce zmian i jest na nie gotowych, jeśli tylko może liczyć na wsparcie ze strony władz (w Krakowie – zwrot kosztów takiej wymiany, nawet całkowity, a także zasiłek, jeśli po rezygnacji z węgla ponosi się większe koszty ogrzewania pomieszczeń, a niski dochód utrudnia ich pokrycie).

W 2015 r. stolica Małopolski planuje przeznaczyć ogromną sumę, bo aż 62 mln zł, na wymianę pieców węglowych na bardziej ekologiczne urządzenia grzewcze. Oprócz tych działań w najbliższych latach planowane jest systematyczne rozbudowywanie miejskiej sieci ciepłowniczej, rozwój komunikacji miejskiej, przeznaczanie miejsc na nowe parkingi i ograniczenie ruchu kołowego w centrum miasta, słowem, bardzo dużo różnych rozwiązań, które pośrednio i bezpośrednio przyczyniają się do poprawy jakości powietrza, którym oddychać będą mieszkańcy.

Zdrowe inwestycje

W innych regionach podejmowane są takie metody walki z niską emisją, jak:

• ocieplanie budynków komunalnych,

• wdrażanie systemów sterowania ruchem,

• budowa linii tramwajowych lub wymiana taboru autobusowego (w Częstochowie i Gdyni jeszcze w tym roku rozpoczną się testy autobusów hybrydowych z elektryczno-gazowym zasilaniem),

• czyszczenie i remontowanie nawierzchni dróg,

• modernizacje systemów ciepłowniczych czy dofinansowywanie instalacji kolektorów słonecznych,

• dalsza rozbudowa sieci ścieżek rowerowych.

Wszystkich ucieszy też informacja, że większość samorządów ma opracowane Programy Ograniczania Niskiej Emisji (PONE) na kolejne lata, Ministerstwo Środowiska pracuje nad krajowym programem ochrony powietrza, a polskie miasta wydały już w sumie ponad 3 mld 76 mln zł, aby oddychało nam się lepiej. Jeżeli chcemy wiedzieć więcej na temat tego, co w naszej okolicy dzieje się w zakresie ograniczania niskiej emisji, najlepiej udać się do urzędu miasta lub gminy i tam poprosić o wskazanie odpowiedniego działu, który realizuje program poprawy jakości powietrza. Możemy też udać się do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW), gdzie dowiemy się, na jakie inwestycje możemy obecnie otrzymać dotację. Warto też odwiedzić stronę NFOŚiGW – www.nfosigw.gov.pl i tam zaczerpnąć informacji
o różnych programach, np. programie PROSUMENT, wspierającym mikroinstalacje, wykorzystujące zieloną energię.

Dzielmy się informacjami

Najprostszą rzeczą, jaką możemy zrobić, to informować znajomych, jak ważnym problemem jest niska emisja. U źródeł tego problemu leży mała świadomość, jak szkodliwe jest palenie słabej jakości węglem czy śmieciami. Oczywiście, jeszcze bardzo wiele jest do zrobienia. Brakuje dokładnych raportów na temat tego, ile palenisk węglowych mamy w każdym województwie, jednoznacznych standardów emisyjnych dla nowo instalowanych kotłów węglowych dla gospodarstw domowych. Do tego rządowe instytucje dopiero uczą się współpracować w walce z niską emisją. Jednak pierwsze działania zostały podjęte i można oczekiwać, że z roku na rok powietrze będzie coraz czystsze.

POMOC NFOŚiGW

Z pomocą lokalnym władzom przychodzi m.in. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który prowadzi program wspomagający likwidację źródeł niskiej emisji pod nazwą „KAWKA”. NFOŚiGW zajmie się również podziałem środków na dofinansowania w ramach I osi priorytetowej Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014–2020, skupiającej się na zmniejszeniu emisyjności gospodarki (np. wspieranie efektywności energetycznej, inteligentnego zarządzania energią, wykorzystania odnawialnych źródeł energii w infrastrukturze publicznej).

Poza NFOŚiGW program ten w swojej ofercie będzie miał m.in. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który skupi się na działaniach mających na celu kompleksową likwidację niskiej emisji na terenie aglomeracji śląsko-dąbrowskiej.

Reklama