Zostaw serce na ziemi

Z prof. dr. hab. n. med. Romanem Danielewiczem – dyrektorem Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnym ds. Transplantacji POLTRANSPLANT rozmawia mgr farm. Magdalena Marcinkowska.

Autor: mgr farm. Magdalena Marcinkowska

Panie profesorze, jak Polska wygląda na tle innych krajów, jeżeli chodzi o transplantologię?
W porównaniu z innymi krajami europejskimi jesteśmy w połowie stawki (dane mówią, ile pobrań narządów, ile przeszczepień na milion mieszkańców miało miejsce w danym kraju). Nie tworzymy rankingu typu średnia europejska, niemniej najlepsi w Europie, czyli Hiszpanie, mają wskaźnik rzędu 30 pobrań (czyli 30 dawców zmarłych) na milion mieszkańców. U nas ten wskaźnik wynosi 15,4. Są kraje w Europie, które mają gorsze wyniki, natomiast Włochy, Hiszpania czy Francja przewyższają nas z wynikami 20 czy 25 przeszczepów. Nasz wynik nie jest zły. Poprawił się na przestrzeni kilku lat: wzrósł z poziomu 11 przeszczepów. Niemniej trzeba otwarcie powiedzieć, że nie jest to poziom zadowalający.

Co te liczby oznaczają dla nas Polaków?
Dzięki pobraniom posiadamy narządy, które można przeszczepić w celu ratowania życia. Taki wynik daje nam przeszczepienia rzędu 1500 narządów rocznie, czyli 1500 biorców rocznie otrzymuje narząd, który ratuje im życie. Zwłaszcza biorcom serca, wątroby i płuc. Biorca nerki może żyć przez pewien czas na dializach, a jednak dla niektórych osób dializowanych przeszczep jest operacją ratującą życie, a dla większości – poprawiającą jakość życia. Dializy, mimo postępu w tym zakresie, nie zapewniają takiego przeżycia i zahamowania niewydolności nerek w taki sposób, w jaki robi to przeszczepienie narządu. A więc 15,4 dawców na milion mieszkańców oznacza około 1500 narządów przeszczepionych rocznie, to jest około 1100 nerek, ponad 360 wątrób, blisko 80 serc, blisko 20 płuc oraz kilkadziesiąt przeszczepionych trzustek.

Co stanowi główną przeszkodę zniechęcającą rodziny dawców do oddawania narządów swoich bliskich? Jak oni argumentują odmowę?
W badaniach społecznych przeprowadzanych przez CBOS było zadawane takie pytanie. Trzeba pamiętać o tym, że inną sytuacją jest badanie, kiedy wychodzimy na ulicę i pytamy przypadkowych ludzi o ich opinie, a inną sytuacją jest ten dramatyczny moment, kiedy to rodziny mają do czynienia ze śmiercią swoich bliskich i ta informacja przychodzi do nich prawie jednocześnie z informacją, że jest zamiar pobrania narządów. Zasadniczą kwestią oczywiście jest to, że koordynator prowadząc rozmowę, stara się dotrzeć do tego, jaka była decyzja osoby zmarłej. My nie chcemy usłyszeć, jaka jest opinia rodziny zmarłego, dla nas wiążącą w sensie prawnym jest decyzja osoby zmarłej. Rodzina zawsze zostanie zapytana, ale po poznaniu opinii osoby zmarłej. Zdarza się, że część rodzin nie wyraża zgody na pobranie narządów swoich bliskich.

Co można zrobić w takiej sytuacji?
W badaniach prowadzonych przez CBOS ludzie wyrażali obawy o profanację zwłok, handel narządami, powoływali się na względy religijne czy też środowiskowe związane z problemem postrzegania tej rodziny, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Żaden z tych argumentów nie ma silnego osadzenia. Ponadto to przecież wyłącznie decyzja rodziny czy poinformuje kogokolwiek o oddaniu narządów bliskiej osoby do przeszczepu. Tylko od nich zależy czy ktokolwiek będzie o tym wiedział. Z pewnością medycy, którzy brali udział w całym tym procesie, nie będą tych informacji upowszechniać. Ponadto w Polsce nie ma handlu narządami i nie istnieje taka religia, która zabraniałaby oddawania narządów bliskich osób zmarłych do przeszczepu.
Najlepiej jednak jest wypełnić oświadczenie woli i trzymać je wśród dokumentów. Wtedy wszelkie wątpliwości zostają od razu rozwiane.

Reklama