Z wiosną ci do twarzy

Nadeszła najpiękniejsza pora roku, więc naturalnie i my chciałybyśmy wyglądać pięknie. Jednak aby wiosną cieszyć się idealną cerą, trzeba jej pomóc zregenerować się po zimie. Podpowiadamy, jak to zrobić skutecznie, a zarazem łagodnie.

Autor: Marta Urbaniak

Właśnie teraz, po zimie, kiedy chciałybyśmy wyglądać kwitnąco, skóra zaczyna sprawiać kłopoty. Pech? Nie do końca. Odreagowuje po prostu stres związany z zimnem i potrzebuje czasu, by się zregenerować. Przez długi czas była narażona na gwałtowne zmiany temperatury, raz na działanie suchego powietrza w ogrzewanych domach, a następnie na mróz… Miała prawo stać się podrażniona i przesuszona. Tym samym, zamiast wyglądać świeżo i promiennie, może mieć ziemisty odcień. Sytuacji nie poprawia fakt, że broniąc się przed mrozem, smarowałyśmy ją tłustymi kremami, które mogły spotęgować niedoskonałości – krostki czy zaskórniki. Ale spokojnie, dzięki odpowiednim składnikom nawilżającym, złuszczającym i dodającym blasku bardzo szybko odzyska dawną formę.

Cały ten blask

Większość dermatologów ma obsesję na punkcie złuszczania skóry. Twierdzą (i słusznie!), że dzięki regularnej eksfoliacji twarz staje się idealnie gładka, a na dodatek wolniej się starzeje. Wygładzona skóra lepiej odbija światło, co sprawia, że wydaje się jeszcze bardziej promienna. Do tego, dzięki usunięciu martwych komórek naskórka, błyskawicznie poprawia się jej koloryt. A to oznacza nic innego, jak koniec pozimowej szarości! Aby złuszczanie miało jednak sens, nie wystarczy jednorazowe sięgnięcie po odpowiedni kosmetyk. Powinno być przeprowadzane nawet codziennie! Zwłaszcza jeśli mamy cerę tłustą albo mieszaną. Sucha i wrażliwa wymagają bardziej łagodnego traktowania i seansów co drugi dzień albo dwa razy w tygodniu. Pamiętajmy też, że wcale nie chodzi o stosowanie peelingów ze złuszczającymi drobinkami, tylko takich z kwasami. Rozpuszczają one zewnętrzne warstwy naskórka, pozwalając aktywnym substancjom dotrzeć w głąb skóry. Najwygodniejszym rozwiązaniem jest złuszczający tonik, którym należy przecierać twarz codziennie wieczorem. Może to być np. Pharmaceris T z 2-proc. kwasem migdałowym, dobry nawet dla delikatnej cery albo Hyséac, Uriage z kompleksem kwasów AHA i BHA, który głęboko oczyszcza pory i niweluje zaskórniki. Świetne są też specjalne preparaty złuszczające stosowane pod krem. Profesjonalny peeling na noc Perfectin Lucidin, Iwostin to serum z kwasami: glikolowym, ferulowym, glukonowym i cytrynowym o działaniu rozjaśniającym. Jego regularne stosowanie pomaga niwelować przebarwienia. Jeśli chcemy dodać cerze blasku, a do tego dać sobie odrobinę przyjemności, sięgnijmy po maseczkę Splendieus, Nuxe. Ma formę bawełnianego płatu nasączonego rozświetlającymi substancjami, m.in. wyciągami z lilii, krokusa i róży porcelanowej.

Jeszcze Więcej światłashutterstock_322231718

Aby radykalnie odświeżyć skórę, możemy wybrać się też do kosmetyczki na złuszczające, dodające blasku zabiegi. Największe wzięcie mają właśnie wiosną, bo rewelacyjnie „zdejmują” z twarzy pozimową szarość. Zabieg M-Ceutic Thalgo to godzinny rytuał, który zaczyna się od peelingu, a polega na wtłoczeniu w skórę rewitalizującej infuzji z czystym tlenem i kompleksem odżywczych składników (jest ich aż 34!). Dzięki wcześniejszemu złuszczaniu cenne substancje mają szansę wniknąć głęboko, co można porównać do… mezoterapii! Po zabiegu cera jest gładka i świeża, a pory są niewidoczne. Wiele z nas ceni sobie także profesjonalne peelingi dermatologiczne. Faktycznie, nie mają sobie równych w poprawianiu kondycji cery, ale jest jeden mankament. Zanim skóra zacznie wyglądać dobrze, musimy przetrwać tygodniowy okres jej złuszczania, co bywa kłopotliwe. Na szczęście od niedawna na polskim rynku dostępny jest peeling PQ Age marki Croma, z wysokim, 34-proc. stężeniem kwasu TCA, po którym skóra w ogóle się nie łuszczy! Wszystko dzięki przełomowej formule z nadtlenkiem mocznika. Peeling poprawia napięcie skóry, niweluje blizny potrądzikowe i przebarwienia oraz wyrównuje koloryt. Zapewnia cerze idealny start w nowy sezon.

Najwięcej witaminy…

My mamy ochotę na nowalijki, a nasza skóra na kosmetyki z witaminą C. Jak żaden inny składnik pielęgnacyjny rozjaśnia cerę, chroni ją przed działaniem wolnych rodników, poprawia jej napięcie. Aby zadziałała skutecznie, powinna mieć formę serum. Ponieważ bardzo łatwo się destabilizuje, producenci kosmetyków nieustannie ulepszają formuły, by zapewnić jej jak najlepszą trwałość. Ważne jest też, by była zamknięta w ciemnej buteleczce z dala od dostępu światła. Jak ją stosować? Codziennie rano pod krem i preparat z filtrem. Jaką wybrać? Np. Intense C-Serum, Glyskincare, które poprawia elastyczność i blask cery. Z kolei Synchrovit C, Synchroline ma formę wygodnych ampułek, które pozwalają dozować odpowiednią ilość kosmetyku, zachowując przy tym jego skuteczność. Jest wreszcie Mesolift Concentre, Lierac – istny koktajl multiwitaminowy! Zawiera nie tylko witaminę C, ale też A, E, B5 i B6, a do tego minerały. Wyrównuje koloryt i rozświetla cerę, a jego stosowanie jest prawdziwą przyjemnością.

Dziewczyna z perłą

Na wiosnę warto też zadbać o nawilżenie skóry, która po zimie zwykle jest przesuszona. Kremy nie muszą mieć teraz gęstych i odżywczych konsystencji, mogą za to zawierać dodatek rozświetlających, a jakże, substancji. Perky Pearl Cream, Synchroline dobrze nawilża, a oprócz tego wykorzystuje mechanizm inteligentnego operowania światłem. Specjalne cząsteczki odbijające promienie słoneczne dają efekt świetlistej cery. Krem poprawia tez mikrokrążenie, dzięki czemu skóra ma zdrowszy koloryt. Z kolei krem Idealia, Vichy stworzony został dla zabieganych trzydziestolatek. Solidnie nawilża i ściera z twarzy zmęczenie. Pozostawia na skórze perłową poświatę, która sprawia, że przebarwienia wydają się mniej widoczne i oczywiście dodaje blasku. Może się okazać, że po jego zastosowaniu podkład będzie zbędny! Jest jeszcze nowy krem Hydrabio Perfecteur SPF 30, Bioderma, który nie dość, że fantastycznie nawilża i chroni przed słońcem, to jeszcze dzięki dodatkowi masy perłowej i kwasu salicylowego błyskawicznie wyrównuje koloryt cery, tworząc na niej tzw. efekt blur. To lepsze niż Photoshop! Cera lepiej odbija światło, więc wszelkie niedoskonałości czy zmarszczki ulegają optycznemu rozmyciu i stają się niewidoczne. Dla pań, które dostrzegają na swojej skórze oznaki starzenia, stworzono emulsję wygładzającą Physiolift, Avène. Zawarty w niej kwas hialuronowy dba o nawilżenie, pre-tokoferol, silny antyoksydant, chroni przed działaniem wolnych rodników, zaś perłowe mikrocząsteczki wzmacniają efekt liftingu i korekcji zmarszczek. Dodatek wody termalnej z uzdrowiska Avene sprawia, że znikają podrażnienia. Już po pierwszej aplikacji skóra wygląda młodziej.

Niektóre kremy mają składniki odbijające promienie słoneczne. daje to efekt świetlistej, idealnie gładkiej cery

Głębokie wspomaganie

Sposobem na jeszcze intensywniejsze nawilżenie skóry jest mezoterapia. To ulubiony zabieg medycyny estetycznej wielu Polek, bo choć wymaga użycia igły i strzykawki, nie zmienia rysów twarzy, za to zapewnia cerze dogłębne nawodnienie. Jest też stosunkowo niedrogi.

Zabieg Stylage HydroMax dostarcza nawilżenia z efektem Glow. Dzięki sorbitolowi i delikatnie usieciowanemu kwasowi hialuronowemu rezultat wyraźnie rozświetlonej i wygładzonej skóry utrzymuje się wyjątkowo długo, nawet cztery tygodnie!

Świetne efekty daje też ostrzykiwanie skóry osoczem bogatopłytkowym. To zabieg eko, bo nie stosuje się w jego trakcie żadnych sztucznych substancji, a jedynie osocze odwirowane z krwi pacjenta. Jest ono wyjątkowo bogate w cenne czynniki wzrostu, które stymulują procesy naprawcze w skórze. Tym samym w ciągu kilku tygodni od zabiegu zaczyna ona promieniować pięknym, wewnętrznym blaskiem i staje się w pełni gotowa na wiosnę.

Reklama