Tatuaż czy piercing?

Oby bezpiecznie…

Moda na tatuaże i kolczyki rozkwita, a lato to najlepszy moment by je wyeksponować. Dawniej źle kojarzone, dziś są ważną częścią popkultury – w szczególności tatuaże, które nierzadko pretendują do miana sztuki. Jednak droga od decyzji, aż do końcowego efektu jest długa. Ważnym etapem, który ma ogromny wpływ na finalny wygląd miejsca po zabiegu, jest… gojenie.

 

Jak obchodzić się ze świeżym tatuażem?

Nawet maksymalna sterylność podczas wykonywania tatuażu nie daje gwarancji, że będzie on wyglądał tak, jak sobie wymarzyliśmy. Równie ważne jest zachowanie odpowiedniej higieny podczas procesu gojenia. Krótko mówiąc, jak mówi przysłowie – „jak dbasz, tak masz”. Większość powikłań (np. ostre stany zapalne skóry) i ewentualny zły wygląd tatuażu po wygojeniu może być wynikiem nieodpowiedniego dbania o prawidłowy przebieg regeneracji skóry.

Jak zatem przyspieszyć proces gojenia? Przede wszystkim powinniśmy regularne i bardzo delikatnie przemywać tatuaż przy pomocy niewielkiej ilości wody z dodatkiem delikatnego mydła, najlepiej hipoalergicznego. Następnie delikatnie osuszamy tatuaż papierowym ręcznikiem. Kolejnym krokiem jest odkażenie skóry sprawdzonym antyseptykiem, który nie zawiera alkoholu i nie wysusza ran, jak Octenisept, który powinien być stosowany nie tylko po zabiegu, ale także profilaktycznie przed zabiegiem. – Do odkażania różnego rodzaju ran warto stosować środki, które eliminują zarówno bakterie, wirusy, jak i grzyby. Może być to preparat na bazie octenidyny, który przyspiesza gojenie ran i jest bezbolesny w użyciu – mówi magister farmacji Marzena Korbecka-Paczkowska. Pamiętajmy także, aby po przemyciu i dezynfekcji nawilżyć tatuaż, nakładając cienką warstwę maści, która wspomaga gojenie. Odpowiednią maść poleci nam tatuażysta.

Mam już kolczyk… i co dalej?

Piercing to inwazyjny zabieg, który zawsze powinien być wykonywany przez profesjonalistę, w sterylnych warunkach. Jednak, jak w przypadku tatuaży, na wymarzony efekt trzeba poczekać. Czas gojenia miejsca po piercingu jest indywidualny dla każdego organizmu i zależy od miejsca przekłucia. Wynosi on od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Dlatego, aby wspomóc regenerację tkanek i zmniejszyć ryzyko odrzutu, kolczyki założone podczas zabiegu należy nosić aż do całkowitego zagojenia (wyjątkiem jest narastający obrzęk i stan zapalny z wysiękiem). – Zwróćmy także uwagę na higienę i odkażanie rany. Zaleca się przemywać miejsce przekłucia raz, a najlepiej dwa razy dziennie, a następnie odkażać je bezalkoholowym antyseptykiem. Alkohol to składnik, który wysusza i podrażnia – w tym przypadku szczególnie niewskazany, powoduje dodatkową bolesność i nie przyspiesza gojenia – tłumaczy mgr Marzena Korbecka-Paczkowska. – Dlatego uniwersalnym antyseptykiem, prawdziwym „must have” w każdej apteczce jest Octenisept. To preparat, który sprawdzi się w wielu sytuacjach, doskonale odkaża i wspomaga regenerację tkanek – dodaje farmaceutka. Pamiętajmy więc o procesie wygajania się skóry po zabiegu, pomóżmy jej w tym, stosując odpowiednią higienę i preparaty. To na pewno pomoże nam cieszyć się szybciej i bez niepotrzebnych komplikacji wymarzonym tatuażem lub kolczykiem.

.

Reklama