Jak zadbać o zdrowie swojego partnera?

Większość mężczyzn nie ma zwyczaju zastanawiać się, w jaki sposób codzienny styl życia może wpływać na ich intymne zdrowie. A gdy pojawią się kłopoty, często stosują strategię strusia i „chowają głowę w piasek”. Dlatego warto im pomóc w kształtowaniu zdrowych nawyków i delikatnie zachęcić do zadbania o najbardziej czułe punkty swojego organizmu.

Autor: Inga Kazana

Kobieca fizjologia, przede wszystkim związana z rozrodczością, skutecznie mobilizuje do poznania swojego ciała i zadbania o nie. Nasze zdrowie w oczywisty sposób przekłada się bowiem na zdrowie potomstwa. Nieco odmiennie u mężczyzn – ich do zainteresowania się zdrowiem intymnym zmusza dopiero poważna choroba lub – doświadczana wcześniej, bo będąca jednym z pierwszych sygnałów niepokojących zmian – dysfunkcja w sferze seksualnej. Dlatego jako partnerki pamiętajmy – to, jak mężczyzna żyje na co dzień, ile i gdzie pracuje, co je, jak odreagowuje stres, ile śpi, czy jest aktywny fizycznie i wykonuje badania profilaktyczne, ma duży wpływ na jego sprawność seksualną, płodność i komfort życia w dojrzałym wieku.

 

Kwestia 1: zaburzenia erekcji

Co dziesiąty aktywny seksualnie mężczyzna doświadcza niepowodzeń w sypialni. Im jest starszy, tym ryzyko podobnych kłopo- tów staje się większe. U młodych mężczyzn problemy z erekcją często mają swoje podłoże w psychice, a także w niehigienicznym trybie życia. Można to streścić w kilku opozycjach: za dużo stresu – za mało relaksu, za dużo zarwanych nocy – za mało snu, za dużo przetworzonego jedzenia – za mało zbilansowanych posiłków, zawierających wszystkie potrzebne składniki odżywcze, za dużo siedzenia przed komputerem, telewizorem – za mało ruchu. Te pozornie niewinne czynniki mogą przez lata doprowadzić do poważnych schorzeń: chorób układu krążenia czy cukrzycy, które już w bardzo bezpośredni sposób przekładają się na funkcjonowanie penisa. W jaki sposób? Jest to narząd „hydrauliczny” i jego sprawne działanie uzależnione jest od stanu naczyń krwionośnych. Zmiany miażdżycowe powodują, że zwężone naczynia są coraz mniej wydolne i trudniej wypełnić penisa krwią, co jest niezbędne dla wzwodu. W cukrzycy natomiast zostają uszkodzone nerwy wywołujące erekcję. Warto wiedzieć, że niektóre substancje w szczególny sposób sprzyjają właściwemu funkcjonowaniu męskiego narządu. Jedną z nich jest aminokwas zwany argininą. Jego obecność sygnalizuje mięśniom gładkim, by się rozluźniły, co korzystnie wpływa na krążenie i wspomaga osiągnięcie wzwodu. Argininę znajdziemy w soi, wołowinie, wieprzowinie, mięsie z indyka, orzechach, kaszy gryczanej, siemieniu lnianym i sezamie. Można ją też przyjmować w formie suplementu. Uwaga! Należy szukać preparatu, który zawiera naturalną postać tego aminokwasu, wtedy przed nazwą pojawia się literka „L” – L-arginina. Warto zwrócić uwagę na obecność w diecie partnera potasu – mikroelementu, który wpływa na zdrowie układu sercowo-naczyniowego, a także pozwala lepiej radzić sobie ze stresem. Naturalny potas znajdziemy w ziemniakach, bananach, pomidorach, pomarańczach, grzybach, rzeżusze i pietruszce. Innym rozwiązaniem na podaż tego składnika jest suplementacja.

 

Kwestia 2: kłopoty z płodnością

Niemal w połowie przypadków par starających się bezskutecznie o dziecko przyczyną jest niepłodność męska. Poza powodami medycznymi, takimi jak zaburzenia związane z jakością spermy, niedrożność nasieniowodów, żylaki powrózka nasiennego czy problemy o podłożu autoimmunologicznym, naprawdę duże znaczenie ma w tej kwestii styl życia. Palenie papierosów, otyłość, niewłaściwa dieta czy nadmierne spożywanie alkoholu może uniemożliwić mężczyźnie zostanie ojcem. Czasami winien jest stres albo noszenie obcisłych ubrań, co prowadzi do przegrzania plemników i ich uszkodzenia. Nie pomaga też zanieczyszczenie środowiska i stosowanie niektórych leków, a zwłaszcza dużych dawek androgenów, kortykosterydów czy morfiny. Starając się o dziecko, warto zadbać, by w diecie nie zabrakło karnityny – związku witaminopodobnego, którego bogatym źródłem są wołowina, wieprzowina, pszenne pieczywo pełnoziarniste, dorsz, kurczak, mleko, awokado i szparagi. W organizmie duże stężenia tej substancji występują w najądrzu jąder – miejscu, gdzie plemniki dojrzewają i stają się ruchliwe. Badania naukowe sugerują, że wyższe stężenie karnityny sprzyja ilości i zdrowiu plemników. Od kilku lat coraz więcej mówi się na temat wpływu witaminy D na prawidłowe funkcjonowanie organizmu, a w Polsce – poza sezonem letnim – ponad 90 proc. populacji ma za małą podaż tej witaminy. Wiadomo też, że jej poziom przekłada się na poziom testosteronu w organizmie mężczyzny, a z kolei odpowiednie stężenie tego hormonu wpływa na libido i płodność. W 90 proc. organizm człowieka wytwarza witaminę D sam, syntetyzując ją w skórze pod wpływem promieni słonecznych. Reszta, czyli 10 proc., dostarczana jest wraz z dietą. Jej podstawowym źródłem są przede wszystkim ryby morskie. Mniejsze ilości znajdziemy też w jajkach, mleku, olejach roślinnych, wątróbce i serach dojrzewających. By zapewnić prawidłową podaż witaminy D, należy – bez względu na porę roku – przebywać na świeżym powietrzu w ciągu dnia, a w sezonie jesienno-zimowym jeść produkty będące najbogatszym jej źródłem, ewentualnie sięgnąć po suplementy. Warto pamiętać o jeszcze jednym składniku, który chroni komórki nasienia i pomaga utrzymać dużą ilość plemników. To selen. Najbogatszym źródłem selenu są orzechy brazylijskie, ale duże ilości tego pierwiastka znajdziemy też w pestkach dyni, siemieniu lnianym, jajkach i orzechach włoskich.

 

Kwestia 3: przerost prostaty

Najczęstszym problemem z prostatą, który dotyka mężczyzn w średnim i starszym wieku, jest jej łagodny przerost polegający na rozroście komórek gruczołowych tego narządu. Przerośnięte komórki uciskają na przewód moczowy i powodują problemy z oddawaniem moczu. Jeśli więc twój partner w piątej dekadzie życia zaczyna w nocy wstawać do toalety, najprawdopodobniej zaczyna mieć dolegliwości związane z przerostem prostaty. Inne – równie nieprzyjemne objawy, wskazujące na zmiany w gruczole krokowym, ale takie, o których już musi cię poinformować, jeśli masz mieć ich świadomość, to: poczucie nagłej potrzeby oddania moczu (w praktyce kończy się często na wydaleniu kilku kropli), trudności z całkowitym opróżnieniem pęcherza czy wyciekanie moczu z cewki moczowej. Zazwyczaj mężczyźni uznają, że tego rodzaju zmiany związane z upływem lat są naturalne. Warto w takich sytuacjach przytoczyć opinie naukowców, którzy odkryli, że istnieją takie populacje, w których mężczyźni znacznie rzadziej cierpią na dolegliwości wynikające z przerostu prostaty. To na przykład Indianie, w których diecie znajdują się liście, a przede wszystkim owoce, boczni piłkowatej (palmy sabałowej, Saw Palmetto). Wpływają one przede wszystkim na stężenie hormonów odpowiedzialnych za rozrost komórek prostaty. Innym wyciągiem roślinnym wartym polecenia partnerowi, który doświadcza kłopotów z przerostem gruczołu krokowego, jest opuncja – roślina mająca swoje miejsce w Brytyjskiej Ziołowej Farmakopei (British Herbal Pharmacopeia). Wyciąg z kwiatów opuncji korzystnie wpływa na prostatę poprzez obniżanie aktywności 5-alfa reduktazy, aromatazy i peroksydacji lipidów. Kolejną substancją, której nie może zabraknąć w diecie dojrzałych mężczyzn, jest likopen – związek z grupy karotenów. Jest dużo mniej egzotyczny niż wcześniej opisywane opuncja i palma sabałowa, bowiem znajdziemy go w pomidorach, zwłaszcza ich przetworach – keczupie, sosach, koncentratach, a także czerwonej papryce, arbuzach, czerwonych grejpfrutach. Badania naukowe wykazały, że spożywanie produktów bogatych w likopen zmniejsza ryzyko zapadnięcia na nowotwory prostaty, a u pacjentów z już zdiagnozowanym nowotworem prostaty – spowalnia wzrost guzów nowotworowych. U pacjentów dostarczających sobie wystarczającą ilość likopenu nowotwory prostaty kurczyły się i dawały niższy poziom antygenu swoiste- go gruczołu krokowego (prostate specific antygen tzw. PSA) – markera wytwarzanego przez komórki nowotworowe prostaty.

 

Kwestia 4: łysienie

Nasi partnerzy zbliżający się do pięćdziesiątki nie są już tak przystojni, szczupli, wysportowani jak kilkanaście lat temu. Nie mają już tak dobrej kondycji ani tak wyćwiczonej pamięci do dat i szczegółów. I na pewno – tak samo zresztą jak każda kobieta – nie akceptują postępujących z wiekiem zmian swojego ciała (nawet jeśli głośno się do tego nie przyznają). Przede wszystkim jednak mężczyźni zdecydowanie częściej niż my mają problemy z przetłuszczającą się skórą, łupieżem i wypadaniem włosów. U źródeł tego stanu znajdują się męskie hormony. Mieszki włosowe zawierają enzym – 5-alfa reduktazę, który przekształca testosteron w dihydrotestosteron (DHT). Pod wpływem DHT mieszki stają się mniejsze i słabsze, włosy natomiast cieńsze i skłonne do wypadania. To tzw. łysienie typu androgenowego. Dihydrotestosteron pobudza również gruczoły łojowe do pracy. Dziś nasi partnerzy – a tak naprawdę my, bo to my najczęściej jesteśmy odpowiedzialne za domowe zakupy – mają do dyspozycji wiele kosmetyków i preparatów przeznaczonych do pielęgnacji skóry i włosów. Warto im zwrócić uwagę na produkty zawierające pokrzywę. Ten banalny składnik ogranicza wpływ 5-alfa reduktazy na mieszki włosowe, zapobiegając w ten sposób ich osłabieniu. Może być również pomocny w przypadku łojotokowego zapalenia skóry. Na pocieszenie dla mężczyzn: zmarszczki to raczej nie ich problem. Męska skóra jest grubsza oraz – co nad- mieniliśmy już – bardziej tłusta niż kobieca. A to sprawia, że jest też bardziej elastyczna i mniej skłonna do tworzenia się załamań i bruzd.

 

Do jakiego lekarza wysłać partnera?

Mężczyźni mający problemy z erekcją zgłaszają się najchętniej do urologów, gdyż – po pierwsze – lekarzy tej specjalności jest najwięcej, po drugie – panowie uskarżający się na niemoc płciową zwykle mają także problemy z prostatą. Urolog pomaga rozwiązać oba, a co najważniejsze… w 99 proc. przypad- ków jest także mężczyzną. Jeżeli nie ma w pobliżu urologa, przydatny bywa też dermatolog i wenerolog w jednej osobie. Część panów jest skłonna pójść do seksuologa, ale tu pojawia się problem, bo tę specjalność ma bardzo niewielu lekarzy. To samo dotyczy andrologów, czyli specjalistów od hormonów.

 

Możliwe przyczyny niepowodzeń w sypialni

Po pierwsze – może mniej spraw- nie działać układ naczyniowy. By doszło do wzwodu, mężczyzna musi przepompować przez penisa do dwudziestu razy więcej krwi niż normalnie. Tymczasem wraz z wiekiem naczynia krwionośne stają się coraz mniej wydolne, bo zakorkowują je blaszki miażdżycowe (oczywiście, penis wcale nie jest tu wyjątkiem). Ponadto układ hydrauliczny może funkcjonować sprawnie tylko wówczas, gdy żyły odprowadzające krew od wzwiedzionego już penisa zamkną się we właściwym momencie. Jeśli tak się nie stanie, krew z członka ucieka, jak powietrze z przedziurawionej opony. Poza tym z wiekiem żyły także mogą stać się nieszczelne.

Po drugie – może zawieść układ nerwowy. Istnieje wiele chorób, które potrafią wywołać trwałe uszkodzenia nerwów erekcyjnych – przede wszystkim cukrzyca. Prawie 10 proc. diabetyków już na początku choroby uskarża się na niemoc płciową, przy zaawansowanej cukrzycy impotencja dotyka 50 proc. chorych.

Po trzecie – na niemoc płciową ma wpływ nierównowaga hormonalna, przede wszystkim zmniejszona ilość testosteronu. Choć trzeba zaznaczyć, że lekarze zgodni są jednak co do tego, że poziom tego hormonu musiałby spaść dużo poniżej normy, by miało to wpływ na erekcję.

 

Reklama