Jak dieta wpływa na nasz stan psychiczny

Marek Zaręba o tym jak pomógł swojej córce pokonać lęk.

Nasza młodsza córka przez osamotnienie zaczęła jeść bardzo dużo słodyczy. Miała kilkanaście lat, kiedy pojawiły się u niej napady lęku. Pytacie państwo, co jedno z drugim ma wspólnego?

Dziś już nikogo nie trzeba przekonywać, że wyuczona w dzieciństwie postawa lękowa wobec świata może znacznie osłabiać mechanizmy obronne naszego organizmu, ani że istnieje silny związek między kondycją fizyczną a emocjonalną i odwrotnie. A na to, jak się czujemy, ogromny wpływ ma to, co i jak spożywamy. Jako psychodietetyk obserwuję i badam te zależności od lat, ale i dla państwa nie jest zapewne niespodzianką zjawisko zajadania smutków i niepowodzeń, pocieszania się słodyczami itp.

Zwłaszcza kiedy człowiek doświadcza odrzucenia przez bliskie mu osoby, poczucie niezrozumienia i frustracja z tego powodu rodzą czasem wręcz patologiczną potrzebę spożywania cukru. Niestety, coraz częściej dotyczy to naszych dzieci, które na skutek niedostatku troski ze strony rodziców doświadczają osamotnienia i odrzucenia. Konsekwencją jest tkliwość duchowo-emocjonalna, która sprzyja depresji i przewlekłym stanom lękowym. Doświadczyliśmy tego w naszej rodzinie, kiedy Julia, nasza młodsza córka zaczęła mieć takie problemy. Gdy pewnego dnia zwierzyła się, co przeżywa, nabrałem podejrzeń, że jej stan może mieć związek z niepohamowanym łaknieniem na słodycze. Badanie laboratoryjne potwierdziło moje przypuszczenia: w jej organizmie rozwinęła się podstępna kandydoza – grzybica ogólnoustrojowa, bardzo trudna do rozpoznania, powodująca często zmiany skórne, ale także mająca wpływ na powstawanie stanów lękowych i depresji. Julia słodyczami podświadomie rekompensowała poczucie osamotnienia, z którym jako dziecko nie umiała sobie inaczej poradzić. Natychmiastowa reakcja i właściwa dieta okazały się kluczem do szybkiego wyleczenia naszej córki. Dzisiaj Julia ma 17 lat i po tym niezwykle dla niej trudnym doświadczeniu jest już w pełni świadoma, jak wielki wpływ ma dieta na nasz stan psychiczny. Niestety, większość rodziców nie podejrzewa nawet, że spożywanie cukru może mieć aż tak kolosalne znaczenie dla zdrowia psychicznego ich dziecka. Ja już to wiem, dlatego dzielę się tym doświadczeniem.

Warto zapamiętać, że nadpobudliwość lub przewlekłe zmęczenie i znużenie mogą być objawem rozwiniętej kandydozy. Jeżeli widzimy, że nasze dziecko zaczyna doświadczać osłabienia psychicznego, przyjrzyjmy się najpierw naszej diecie i zmieńmy złe nawyki. Szczególnie ważne jest radykalne zredukowanie w niej cukru w każdej postaci. Należy wiedzieć, że drożdżak typu Candida ma zdolność trawienia cukru w ciągu doby w ilości osiemnastokrotnie przewyższającej jego masę całkowitą! Niepohamowany codzienny apetyt na cukier może być objawem rozwijającej się drożdżycy.

Dziś Julia ma 17 lat i po tym trudnym dla niej doświadczeniu jest już świadoma, jak wielki wpływ na stan psychiczny ma dieta

W przypadku zaobserwowania niepokojących objawów u dziecka, poza odstawieniem cukru, należy zadbać o aktywność fizyczną. My wprowadziliśmy także ćwiczenia oddechowe, które pomogły opanowywać napady lęku u naszego dziecka, zawsze kiedy się pojawiały. Zdarzało się, że nawet w nocy, kiedy Julia budziła się nagle pod wpływem silnego lęku. Skuteczna okazała się także wspólna modlitwa. Na początku Julia musiała nam zaufać, że radykalna zmiana diety i przyzwyczajeń przyniesie dobry skutek, ale kiedy po trzech tygodniach zaczęła czuć się lepiej, przyjęcie nowych dla niej zasad przestało być takie trudne. W ciągu trzech miesięcy jej dolegliwości minęły, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że ich przyczyną była kandydoza. Dzisiejsza wiedza potwierdza wpływ pożywienia na konkretne narządy wewnętrzne. Wiadomo, że smak słodki ma związek ze śledzioną, że cukier osłabia pracę nerek. Wiemy też, że określone emocje także mają związek z narządami wewnętrznymi: że lęk i strach osłabiają pracę nerek, zaś niepokoje i depresja – śledziony. Koło się zamyka. Smakołyk, którego zjedzenie daje nam taką przyjemność, dotkliwie obciąża narządy współodpowiedzialne za naszą odporność na stres. (Piszę o tym kolejną książkę – ukaże się w marcu). Każdy z nas, jak wiemy, doświadcza niekiedy odrzucenia, samotności, doświadczamy jej także w życiu rodzinnym. Dlatego zachęcam wszystkich rodziców do większej troski, czułości i opieki nad dziećmi i sobą nawzajem oraz do odnowienia kultury stołu. Mam na myśli zadbanie o to, co na nim spożywamy – tak aby coraz rzadziej dotyczyły nas przewlekłe choroby będące skutkiem przejadania się przetworzoną żywnością – oraz o to, z jakim sercem do niego siadamy. Nic tak nie chroni przed stresem, lękiem i depresją jak wzajemna miłość i bezwzględna akceptacja.

Książkę Marka Zaremby „Jaglany detoks”, Wyd. Pascal, 2015 można zamówić w naszej księgarni. Polecamy!


Reklama