Herbata na lata. Jak wydobyć z herbaty całą jej majestatyczność i piękno? Marta Chowaniec rozmawia z autorytetem herbacianym Katarzyną Kochańską.

Katarzyna Kochańska, fot. Klara Keler

Jak wybrać dobrą herbatę, w tym ziołową?

To są zupełnie różne pojęcia i klasyfikacje. Herbata to liście z krzewu herbacianego Camellia sinensis lub Camellia assamica. A ziołowa to może być tzw. herbatka, ale nie herbata. Zupełnie nie jestem kłótliwą babą, bo pijam herbatę, ale strzec poprawności nazewnictwa muszę. Tak kocham herbatyzm, że dbam o jego dobre imię.

Zatem herbata – ta prawdziwa, a nie napar z ziółek – to mój konik. Czasem mnie poniesie ten konik i lecę w natchnienie jak Pegazem. Komponuję nowe smaki, opisuję tradycyjne jak poeta chiński, pędzę z kagankiem oświaty w lud. A czasem siedzę w domu i piję tak dla siebie, „żeby było wesoło, żeby było pięknie” – jak pisał w dramacie „Ptak” Jerzy Szaniawski.

Herbata

Herbatę wybiera się bez miłości. Patrzy się na nią jak na panią do towarzystwa. Żadnej czułości, tylko myślenie, jak zaspokoić jak największą liczbę swoich potrzeb. Liść musi być doskonały, jędrny, gibki, młody, świeży. Zaparzasz go raz, dwa czy trzy i się żegnasz. Szukasz następnej herbaty.

W ziołach nie jestem żadnym specjalistą. Piję, bo lubię, ale dużo nie opowiem. Kupuję produkty uznanych polskich marek zielarskich lub zbieram na działce czy w dziczy we właściwej porze stosowne części roślin. Książki sprzed lat 90. świetnie opisują procedury zielarstwa.

Jak zaparzać herbatę?

Dość krótko. Ludzie myślą czasem, że krótkie parzenie daje słaby napar i to żadna herbata, lecz popłuczyny. No cóż, mylą się. Dobra herbata, ta jędrna i świeża, po zaparzeniu przez 3-4 minuty ma pełnię swoich właściwości, zalet. Nie jest czarna jak noc, ale daje moc.

Ważne też, żeby dobierać temperaturę wody do gatunku herbaty. Bez książek nawet, wystarczy internet, możemy znaleźć konkretną nazwę gatunku i wskazówki parzenia. To istotne, bo w ten sposób wydobywamy najlepszy smak z liści, a unikamy nadmiernej goryczy, płaskości i innych wad.

herbata2

No i etap wrzenia. Wodę gotujemy do drugiego etapu – także po to, żeby ten hojnie opłacony liść doskonały dał nam wszystko dobre, co kryje w sobie. No bo po co kupować świetną herbatę i psuć ją nieudolnym parzeniem? Zatem obserwujemy wodę – dobre ćwiczenie skupienia i spokoju. Nieliczne i małe bąbelki ukazujące się na powierzchni wody to pierwszy etap wrzenia. Mnóstwo drobnych bąbelków – tak, że aż mętna i biała woda się robi – to drugi etap wrzenia. Tu wyłączamy czajnik. Jeśli nie zdążymy, to szalenie zaczną bulgotać wielkie bąble i oddadzą z wody powietrze. Taką wodą nie zalewamy herbaty, ponieważ spłaszczy smak, uprości go, zniszczy.

W czym pić?

Herbata w byle naczyniu będzie smakować skąpo. Luksusowe herbaty pija się w cienkiej białej porcelanie. Wtedy kolor, przejrzystość i smak pokazują się w całej okazałości.
Są jednak na świecie różne metody serwowania naparu z liści Herba thea. Na przykład z przyprawami korzennymi, odrobiną alkoholu i plastrem pomarańczy. Ten wynalazek świetnie odnajdzie się w grubym fajansowym kubku.
Herbata z tłuszczem, mlekiem, solą – jak zupa – dobrze smakuje wypijana z czarki.

Drinki herbaciane, na zimno, ładnie wyglądają w szkle.

Jakie są zalety picia herbaty?

Polskim dziewczynom dodaje witaminy (śmiech). Zawiera witaminę C i mnóstwo soli mineralnych, m.in.: potas, wapń, magnez, mangan, żelazo, sód, fosfor, miedź, fluor. Krótko parzona daje energię, długo parzona uspokaja. Pomaga utrzymać jasność umysłu przy wytężonej pracy. Oraz odmładza i chroni przed rakiem dzięki antyoksydantom. Co ciekawe, korzystnie wpływa na zęby. Polecam jednak do tych celów delektować się herbatą białą lub zieloną. Czarna, niestety, jest za bardzo utleniona.

herbataChiny

Podasz czytelnikom „Mody na zdrowie” autorski przepis na herbatę?

Z radością. Oto Kawata.

Do trochę ponadpółlitrowego czajniczka wsypać 3 łyżeczki czarnej herbaty Yunnan, dodać kilka ziaren niezmielonej kawy Arabica. Zalać wodą z drugiej fazy wrzenia o temperaturze 90 stopni. Po 4 minutach jest gotowa do picia. Smakuje jak lato na wsi. Ma w sobie coś z popołudnia na łące. I nie jest to kwiatowość, ale taka pełniogłębia. Smacznego!

fot.. Klara Keler

fot. Klara Keler

Katarzyna Kochańska – autorytet w dziedzinie zapachów i smaków z natury. Jej specjalności: laboratorium zapachu, komunikacja zapachowa, zapachy historyczne, spersonalizowane perfumy i herbaty na wyłączność jako logo, aromabranding, zapach i smak w sztuce. Metody znane z “Pachnidła” to jej warsztat pracy. Katarzyna Kochańska komponuje, wykłada, wystawia, robi pokazy i warsztaty z wyżej wymienionych dziedzin.

Fan page: www.facebook.com/herbathea

Reklama