Było sobie lato

Wakacje za nami. Już prawie o nich zapomnieliśmy. Odpoczęliśmy, odetchnęliśmy, zrelaksowaliśmy się, wracamy do pracy. Znów musimy się spiąć, sprostać i nadążyć. A może da się przedłużyć wakacje, ale nie tak żeby w pracy nic nie robić, tylko w trudnych chwilach mądrze wykorzystać uzyskane siły i przywrócić rzeczom właściwe proporcje?

Autor: Tadeusz Ross

Większość z nas często zapomina do czego służy urlop i jak należy wypoczywać. Myślimy: – Czy to przypadkiem nie jest luksus dla bogatych ludzi? – A przecież odpoczynek należy się każdemu. I to naprawdę nie ma tak wielkiego znaczenia dokąd wyjedziemy, tylko jak sobie zorganizujemy nasz czas i jakie mamy wyobrażenie o wakacjach a także jak ich przebieg ułożymy sobie w głowie. Często, zupełnie niepotrzebnie, decydujemy się na drogi urlop gdzieś daleko na pięknej wyspie, a spędzamy go we wzajemnych kłótniach albo bez przerwy pokrzykując na dzieci. Nie potrafimy się zregenerować i wyciszyć własnych emocji. Nasi rodzice nas tego nie nauczyli, szkoła też nie, więc nie uczymy tego i swoich dzieci. Bo skąd ma przyfrunąć do nas ta wiedza, która sama w sobie nie jest skomplikowana ale jak się okazuje jest taka trudna w realizacji. Nie mamy żadnych nawyków czyszczenia swoich organizmów z emocji. Gdy wracamy do domu zmęczeni i spoceni, to idziemy pod prysznic. Niestety nie robimy sobie prysznica emocjonalnego po przeżyciach związanych na przykład z kłótnią z szefem, który czegoś się od nas niesłusznie domagał. Czekamy na urlop, ale nie wiemy co nas na nim czeka. Wyjeżdżamy całą rodziną, ale po miesiącach życia w stresie, okazuje się, że nie mamy ze sobą o czym rozmawiać. Dlatego wakacje dobrze jest zaplanować w swojej własnej głowie. Czego od nich oczekujemy? Oczywiście wypoczynku. To jasne jak słońce, które chcemy żeby nam w tym czasie świeciło nad głowami. I przeważnie tylko tyle. A przecież w słowie wypoczynek mieści się mnóstwo innych doznań. Są przeróżne formy wypoczynku.

 

Przed nami jeszcze cały sierpień. DO WYKORZYSTANIA!!! Bo gdy już jesteśmy na wakacjach, nie zawsze wykorzystujemy je tak naprawdę świadomie, do końca. Nie wyciskamy z nich, jak soku z pomarańczy, całego uroku i wszystkiego, co ze sobą przynoszą. I to już od pierwszych chwil, kiedy o nich myślimy, kiedy się pakujemy i podróżujemy i – co najważniejsze – kiedy na nich jesteśmy. Bierzemy walizkę, torbę czy plecak i po prostu wyjeżdżamy. A wakacje, te niepowtarzalne chwile odpoczynku, można przecież przeżyć świadomie.

 

Problem ten dotyczy zresztą nie tylko wakacji, ale naszego codziennego życia. Wstając rano, myjąc się i ubierając, potem jedząc w pośpiechu śniadanie, w ogóle nie zwracamy uwagi na to co się wokół nas dzieje. Ktoś mógłby zapytać: A co ma się dziać? Zwykłe, banalne, życiowe czynności. Niby tak, ale nie do końca. W życiu nic nigdy nie jest takie same. Ta sama czynność, ten sam gest, czy to samo wypowiedziane słowo jest niby identyczne, a w rzeczywistości inne, bo towarzyszą temu inne okoliczności, inne osoby w tym uczestniczą, otacza nas inne światło, inne słyszymy dźwięki i my także jesteśmy inni, choćby dlatego, że o kilka dni, tygodni czy nawet lat, starsi. Świadomość tego co przeżywamy jest dla nas tak ważna, bo życie dało nam cudowną możliwość wyboru. Możemy je przeżyć „po łebkach”, „po wierzchu”, prawie go nie dotykając, i możemy przeżyć świadomie, smakując i czując każdą uciekającą i tylko raz zaistniałą, chwilę. To od nas zależy, jak spędzimy, ofiarowany nam przez życie, czas. Gdy ktoś jedzie do pracy samochodem, prawie niczego nie dostrzega. Widzi tylko to, co musi, znaki drogowe, przechodniów, inne pojazdy a przy tym pogrążony jest we własnych myślach, ponieważ wszystkie te wymienione czynności wykonuje automatycznie. Kiedy idzie piechotą, widzi już znacznie więcej, ale też o wiele za mało. Sam miałem tego liczne przykłady, kiedy idąc setki razy tą samą ulicą, nagle podnosiłem głowę i zauważałem coś, czego nigdy dotąd nie widziałem, na przykład piękną rzeźbę, ciekawy kolor elewacji, czy po prostu spojrzawszy nie tak jak zwykle przed siebie tylko na ścianę mijanego domu, nagle dostrzegałem cudownie sklepioną bramę, która chłodnym cieniem zachęcała do krótkiego odpoczynku. Było to tak zaskakujące odkrycie, iż sam fakt tak świadomego zauważenia mijanego obiektu powodował absurdalną myśl, czy ja aby na pewno idę właściwą ulicą, bo przecież niczego takiego tu nigdy nie było. To jest tylko symbol, ale w taki właśnie sposób my wszyscy przechodzimy przez życie, nie wiele zauważając, nie wiele słysząc i nie wiele czując. Można powiedzieć, że śpimy. A przecież nie o to chodzi żeby się przez życie przemykać, tylko żeby żyć jego pełnią.

Wakacje, to właśnie wymarzony czas na takie doznania. Ale wakacje przeżyte ze smakiem, tak jak potrafimy jeść pyszne lody, celebrować ich smak, kolor i orzeźwiający chłód. Więc połóżmy się na plaży, zamknijmy oczy i zanurzmy rękę w ciepły, sypki piasek. Poczujmy jego złocistą miękkość, wsłuchajmy się w szum fal i krzyki mew. Zatrzymajmy w sobie tę chwilę tak jak się robi zdjęcie. Jednak nie wystarczy ten moment zapamiętać, trzeba go głęboko i świadomie przeżyć. Być z nim tu i teraz. Nie dopuścić myśli o niezapłaconym rachunku za gaz czy niedawnej kłótni z mężem. Ta chwila ma być tylko dla nas i nikt ani nic, nie ma do niej wstępu. Bo przecież jak wrócicie, musicie być silni i odporni. Znów trzeba będzie gonić wyniki, zadowolić szefa, nie dać się konkurencji. Można zwariować! Ale to nie Wy. Wy uśmiechniecie się tylko na wspomnienie przeżytych chwil i odrzucicie stres. Wyjmiecie z torebki kawałek słońca, wysypiecie z kieszeni ziarenka piasku i będziecie słuchać szumu wiatru. Bo przecież nabraliście siły na wrzesień.

Reklama