Rak szyjki macicy

shutterstock_117502495

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Włodzimierzem Sawickim – kierownikiem Katedry i Kliniki Położnictwa Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Panie profesorze, dlaczego rak szyjki macicy stanowi aż tak poważny problem w polskim społeczeństwie?

Rak szyjki macicy jest ogromnym problemem nie tylko w polskim społeczeństwie, ale na całym świecie. Jest to drugi pod względem częstości zachorowań nowotwór złośliwy, zaraz po raku piersi, który jest na pierwszym miejscu. Taka sytuacja jest skutkiem zbyt późnego rozpoznawania tego nowotworu. Trudno zrozumieć i zaakceptować taki stan rzeczy, tym bardziej, że szyjka macicy jest narządem dostępnym, łatwym do zbadania i tak jak w niewielu innych nowotworach mamy do dyspozycji dobrą metodę badania przesiewowego, czyli skriningu. Mówię, oczywiście, o badaniach cytologicznych, do których wykonania serdecznie zachęcam państwa pacjentki. Kwestia jest tylko taka, aby zechciały się na takie badanie zgłosić. Niestety, zgłasza się tylko 25–30 procent pacjentek, jeszcze mniej, bo tylko około 10 procent odbiera wyniki badań, co jest niedopuszczalne, wręcz karygodne. 

IMG_7887

prof. dr. hab. n. med. Włodzimierz Sawicki – kierownik Katedry i Kliniki Położnictwa Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Dlaczego badanie jest takie ważne?

Pacjentka musi dać sobie szansę na zdrowie i musi dać szansę lekarzowi na zbadanie i zareagowanie w razie konieczności. Chodzi mi o to, aby specjalista mógł wykryć raka szyjki macicy już we wczesnym stadium zaawansowania. Ogólnie wiadomo, że im wcześniej nowotwór jest rozpoznawany, tym lepsze sw ą wyniki jego leczenia. Jeżeli rak szyjki macicy zostanie zdiagnozowany na początkowym etapie jego rozwoju, wówczas jest niemal w 100 procentach możliwy do pokonania. Ważne jest także to, iż w początkowym stadium choroby nie trzeba wykonywać żadnej rozległej operacji, wystarczy minimalny zabieg, mało okaleczający. Wraz z postępem i zaawansowaniem choroby musimy sięgać po bardziej radykalne metody, takie jak leczenie operacyjne – często rozległe i okaleczające, natomiast w wysokich stopniach zaawansowania nowotworu stosujemy radioterapię czy chemioterapię. Są to  już bardzo drastyczne metody, w znacznym stopniu obciążające organizm. Oczywiście, wyniki leczenia są wówczas znacznie gorsze.

Jak wygląda epidemiologia raka szyjki macicy?

Bardzo niepokojąca jest umieralność, która wynosi w Polsce (są to dane z roku 2012) 1669 zgonów. W stosunku do nowych zachorowań, których było 2783, jest to wynik przekraczający 50 procent. Przyczyną jest właśnie zbyt późne rozpoznawanie, często w wysokim stopniu zaawansowania nowotworu. Wówczas lekarze pozbawieni są możliwości skutecznego leczenia pacjentki, co oznacza, że jest to choroba śmiertelna.

Jak można zachęcić pacjentkę do zrobienia badania cytologicznego?

Należy ją przekonać, aby przełamała strach czy wstyd i udała się na badanie cytologiczne. Jest to bardzo proste i krótkie badanie, całkowicie bezbolesne.

Jak wygląda takie badanie?

Samo pobranie materiału, czyli rozmazu cytologicznego trwa 10–15 sekund. Wcześniej zakładany jest wziernik, najczęściej jednorazowy, który jest dostępny w różnych rozmiarach dopasowanych indywidualnie do pacjentki. Aby wprowadzenie go do pochwy było łatwiejsze, można posmarować go odpowiednim żelem. Po założeniu wziernika i uwidocznieniu szyjki macicy, która znajduje się w głównej części pochwy, pobiera się wymaz cytologiczny specjalną szczoteczką.

Dzięki niej można uzyskać dużą ilość materiału miarodajnego do oceny cytologicznej. W praktyce lekarz wykonuje 2–3 obroty szczoteczką na powierzchni szyjki macicy i pobiera materiał. Po jej wyjęciu materiał jest rozprowadzany na szkiełku, które zostaje następnie utrwalone odpowiednim preparatem w aerozolu. Tak przygotowany preparat przekazywany jest do pracowni cytologicznej, w której dokonywana jest ocena materiału. Na wynik badania nie powinno się czekać dłużej niż tydzień, w zasadzie tylko kilka dni.

Każdy dobrze działający gabinet ginekologiczny, niezależnie od tego, czy jest to gabinet prywatny, czy też mający kontrakt z NFZ, powinien wszystkie pacjentki rejestrować i koniecznie uzyskać od nich dane adresowe i numer telefonu. Jest to potrzebne w przypadku wyniku niekorzystnego, kiedy chorą należy jak najszybciej o tym zawiadomić, i skierować na dalsze leczenie.

Czy są inne korzyści wynikające z przeprowadzenia badania cytologicznego?

Przy okazji pobierania materiału do badania cytologicznego można również ocenić stan pochwy, czyli sprawdzić, czy nie są widoczne jakiekolwiek niepokojące zmiany. Należy pamiętać, że mogą istnieć także nowotwory pochwy, zarówno łagodne, jak np. torbiele, mięśniaki, włókniaki, jak i rak pochwy, który jest nowotworem złośliwym. Tych przypadków jest na szczęście niewiele w skali roku, tylko 50–60. Podczas badania cytologicznego można również ocenić stan szyjki macicy, sprawdzić, czy nie ma nadżerek albo innych zmian towarzyszących. Poza pobraniem materiału cytologicznego oglądanie szyjki macicy jest niezwykle istotne.

Czy gabinet ginekologiczny ma obowiązek informowania pacjentek o wyniku badań?

Dobrze działający gabinet ginekologiczny, niezależnie od tego, czy jest to praktyka prywatna, czy gabinet w ambulatorium mający kontrakt z NFZ, powinien podczas rejestracji pacjentki poprosić o jej dane łącznie z adresem i numerem telefonu kontaktowego. Chodzi o to, żeby w razie uzyskania nieprawidłowego wyniku można było daną osobę zawiadomić i wezwać na ponowną wizytę.

Co jest przyczyną raka szyjki macicy?

Rak szyjki macicy w zasadzie w większości przypadków ma etiologię wirusową. U pacjentek wykrywany  jest wirus HPV, szczególnie typów wysoko onkogennych, czyli typu szesnastego i osiemnastego lub trzydziestego pierwszego czy trzydziestego piątego. Od momentu zainfekowania do momentu wystąpienia pierwszych zmian, czyli dysplazji w komórce, upływa od 8 do 10 lat. Dysplazje, czyli nieprawidłowości w komórkach mają trzy stopnie rozwoju CIN 1, CIN 2 i CIN 3 w zależności od intensywności infekcji i od zdolności obronnych organizmu, a także innych czynników. Po 8–10 latach proces rozwoju choroby ulega przyspieszeniu i w ciągu 3–4 lat może się rozwinąć już pełnoobjawowy rak inwazyjny. Dlatego tak ważna jest cytologia, ponieważ jeżeli pacjentka wykonuje ją nawet raz na trzy lata, to zawsze w ciągu tych 10 lat przypadających na rozwój choroby jesteśmy w stanie wykryć któryś z momentów nowotworzenia. Jeśli jest to wczesny moment, wyleczalność jest wówczas stuprocentowa. Niezbędny jest wówczas jedynie minimalny zabieg operacyjny, który nie uszkadza szyjki macicy i nie stanowi przeszkody w późniejszym ewentualnym zajściu w ciążę czy w porodzie.

Pacjentka musi dać sobie szansę na zdrowie i musi dać szansę lekarzowi na zbadanie i zareagowanie w razie konieczności.

Czy można się zaszczepić przeciwko wirusowi HPV i kto powinien to zrobić?

Można się zaszczepić. Przy czym należy bardzo wyraźnie podkreślić, że to nie jest szczepionka przeciw rakowi. To jest szczepionka zapobiegająca możliwości działania tego wirusa, czyli zapobiegająca następstwom infekcji wirusa HPV. Po zaszczepieniu organizm wytwarza przeciwciała i uodparnia się, w związku z tym nie dopuszcza wirusa do działania wewnątrz komórek. Mamy dwa rodzaje szczepionek, jeden, który chroni przed dwoma onkogennymi typami wirusa oraz drugi chroniący przed czterema typami wirusa – dwoma typami wirusa onkogennego i dwoma typami wirusa, który powoduje rozwój brodawek płciowych, czyli tak zwanych kłykcin. Szczepienia można już dokonywać u dziewczynek w wieku 12–13 lat. Podaje się im trzy szczepionki, niestety, w większości nierefundowane, chociaż w niektórych województwach w Polsce refunduje się je częściowo lub nawet całkowicie. Szkoda, że nie jest tak w całym kraju. Do szczepienia kwalifikuje pacjentkę lekarz ginekolog, który po zbadaniu i ocenie stanu zdrowia pacjentki wydaje receptę. Szczepionkę można nabyć w aptece. Przeciwko wirusowi HPV powinny się jednak szczepić nie tylko dziewczynki, ale również chłopcy, gdyż wirus ten jest przenoszony drogą płciową. Chłopcy mogą nie zachorować, ale mogą zarażać innych. Jednak i u nich istnieje ryzyko zachorowania na raka prącia, a ponadto mogą przenosić wirus powodujący u kobiet powstawanie tak zwanych kłykcin. Są to brodawki występujące w pochwie lub też na wargach sromowych, mogące stanowić punkt wyjścia do rozwinięcia się choroby nowotworowej.

Jaką rolę może spełnić farmaceuta w profilaktyce lub też w leczeniu raka szyjki macicy?

Rola farmaceuty to przede wszystkim edukowanie i informowanie pacjentek i ich rodzin. Apteka jest miejscem, gdzie chorzy zgłaszają się nie tylko po zakup leków, ale też oczekują fachowej porady. Z pewnością pomogło by wywieszenie w aptece plakatu lub rozdawanie ulotek informujących o konieczności regularnych badań cytologicznych. Można też porozmawiać z pacjentką o badaniu i zachęcić do niego zarówno ją, jak i wszystkie kobiety z jej rodziny. Wiadomo, że taką rozmowę należy przeprowadzić dyskretnie, nie w obecności innych osób. Jest to na pewno łatwiejsze w aptekach, gdzie często przychodzą stałe pacjentki. Podobnie rzecz się ma z informowaniem o możliwości zaszczepienia przeciwko wirusowi HPV. Przy okazji chciałbym przestrzec przed korzystaniem z forów internetowych, gdzie wiele opinii jest nieprawdziwych. O wiele lepiej jest korzystać ze świadomej edukacji w aptekach czy w gabinetach lekarskich.

W którym momencie farmaceuta powinien koniecznie porozmawiać z pacjentką na ten temat? Kiedy powinno mu się „zapalić czerwone światło”?

Na pewno gdy pacjentka prosi o preparaty przeciwko upławom, zwłaszcza nie po raz pierwszy. Należy spytać o rodzaj upławów i czy nie jest to wydzielina krwista, o bardzo przykrym, ostrym zapachu. Występuje ona podczas rozpadu komórek nowotworowych raka szyjki macicy. Wtedy farmaceuta powinien poinformować pacjentkę o konieczności niezwłocznej wizyty u lekarza, która może nawet uratować jej życie.

Co pan profesor sądzi o roli „Mody na Zdrowie” w profilaktyce raka szyjki macicy?

Jest to czasopismo wspomagające profilaktykę nie tylko raka szyjki macicy, ale także wielu innych chorób. Bardzo ważne jest także to, iż „Modę na Zdrowie” można otrzymać w aptece. Właśnie w tym miejscu gromadzi się wiele pacjentek, które warto edukować, i którym trzeba wciąż uświadamiać potrzebę wykonywania badań profilaktycznych.

Reklama